Andy McIntyre
Mark Twain
... zasłyszane
Johann Wolfgang Goethe
Seneka Młodszy
Marek Aureliusz
Benjamin Franklin
Antonie Saint Exupery
Seneka Młodszy
Enniusz Quintus
François Truffaut
Jim Rohn
Jim Rohn
Epiktet
Fryderyk Nietzsche
Winston Churchill
Marek Aureliusz
Winston Churchill
Wergiliusz
Seneka
Cyceron
Horacy
Cyceron
Cyceron
Owidiusz
Cyceron
Arystoteles
Lao Tse
Cyceron
Seneka
Theodore Roosevelt
Eurypides
Sun Zi
Lao Tse
Niels Bohr
Johann Wolfgang von Goethe
Eurypides
Horacy
Thomas Eliot
Przysłowie chińskie
Sun Zi
Marek Aureliusz
Cyceron
Seneka
Leonardo da Vinci
Sun Zi
Seneka
Terencjusz
Mahatma Gandhi
William Shakespeare
Sofokles
Seneka Młodszy
Dante Alighieri
Daniel Defoe
Witamy,
Gość
|
|
![]() Jak głosi jedna z chętnie wykorzystywanych w przedszkolu piosenek: Ojciec Wergiliusz uczył dzieci swoje, a miał ich wszystkich sto dwadzieścia troje... Z pewnością stanowiło to dla Wergiliusza niemały kłopot. W końcu upilnować taką gromadę stanowi nie lada wyczyn. To jednak pikuś w porównaniu z problemem Zeusa. Ten bowiem [empty] był ojcem całej ludzkości, a dodatkowo smarkaci śmiertelnicy zapomnieli najwidoczniej, że ojcu należy się szacunek. Tak więc zaczęli oni burzyć wszystkie świątynie i posągi doprowadzając władcę Olimpu do szewskiej pasji. Równocześnie Hades (brat Zeusa) powtarzał sobie ciągle z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciach i wykorzystując sytuację zaczął knuć spisek przeciw gromowładnemu bratu. Kres temu bałaganowi może natomiast zapewnić [empty] Perseusz, półbóg syn Zeusa, który jednak pała zarówno na ojcu jak i na Hadesie rządzą zemsty... Fabułę Starcia Tytanów można podsumować zatem lakonicznym stwierdzeniem: Wszystko zostaje w rodzinie. Została ona natomiast ulokowana w torcie wypiekanym według niezawodnego przepisu na hollywoodzką superprodukcję. Brzmi on następująco. Szybką i efektowną akcję zmieszać z podniosłą muzyką. Następnie dodać jeszcze szybszą i efektowniejszą akcję i ładny plener. Na koniec dodać ociupinę niewymagających zbytniego myślenia żartów i oczywiście postawić wisienkę w postaci pięknej kobiety. Oczywiście Louis Leterrier nie zapomniał o żadnym ze składników. Wręcz przeciwnie - tort udekorował dwoma wisienkami. W efekcie końcowym zaserwował nam całkiem udany deser, zapewniający dobrą rozrywkę podczas jego konsumpcji. Sam Worthington udowadnia, że jest niegrzecznym i skorym do walki chłopcem. Bił się ze Skynetem, potem wypowiedział posłuszeństwo ludziom na [empty] Pandorze, a teraz walczy przeciw bogom. Dodatkowo postać Perseusza jest niezwykle heroiczna. Worthington rozwala przerośnięte pajęczaki podobnie jak w Facetach w czerni Agent K robaka, chwilami porusza się wręcz identycznie jak Achilles w wykonaniu Brada Pitta, a całość uzupełnia Pegaz. Skrzydlaty towarzysz Perseusza zmienił jednak kolor. Można to interpretować na dwa sposoby. [empty] Po pierwsze czarna maść Pegaza może przypominać Tornado, czyli nieodłącznego kompana Zorro. Inna możliwość to przypodobanie się [empty] afroamerykańskiej publiczności. W końcu biali przedstawiciele tego gatunku wpadali w popłoch na sam dźwięk machnięcia skrzydeł Pegaza. Widać niektórym kręgom już nie wystarcza prezydent Obama, a [empty] producenci starają się im na gwałt przypodobać po Transformers 2. Liam Neeson podobnie jak w Uprowadzonej gra wkurzonego ojca. Tym razem jednak chce nauczyć krnąbrne bachory manier, a nie [empty] ratować je z rąk oprychów. Nie przeszkadza mu to jednak od czasu do czasu zachować się jak Qui-Gon Jinn w Mrocznym widmie i wyciągnąć pomocną dłoń do Perseusza. Na koniec nawet... a nie, tego nie powiem. Jako że Starcie Tytanów bardzo swobodnie traktuje oryginalną wersję ciekawą sytuację mamy jeśli chodzi o postaci żeńskie. Z jednej strony muszę przyznać, że miło było zawiesić oko na Io (Gemma Arterton) i Andromedzie (Alexa Davalos). Niestety wątek między Andromedą i Perseuszem, stanowiący trzon oryginału, został wręcz pominięty. Powoduje to, że żadnego skwierczącego trójkącika, albo chociaż pojedynku między paniami nie uświadczymy. Jednak znalazło się miejsce na puszczenie oka w kierunku sympatyków pierwowzoru. W jednej scenie możemy zobaczyć, podarowaną od Ateny, mechaniczną sowę, która nieraz w oryginale ratowała [empty] sytuację. Starcie Tytanów oczywiście stawia na efekty specjalne. Wśród nich rzecz jasna kluczowa sekwencja to pojawienie się Krakena. Potwór ponownie łączy wątki King Konga i Godzilli. Od razu też dodam, że wypada naprawdę imponująco. Kraken znany ze Skrzyni umarlaka to przy monstrum z filmu Leterriera zwykła popierdułka. Szkoda jedynie, że brak w nim tak rozpoznawalnej i zostającej w pamięci postaci jak Jack Sparrow. Starcie Tytanów to typowa superprodukcja. Gwarantuje dobre efekty specjalne, szybką akcję, prostszą niż konstrukcja cepa historię. Czas w trakcie seansu mija szybko, a poziom dostarczanej rozrywki prezentuje się naprawdę dobrze. Mimo że bardziej cenię sobie oryginalny Zmierzch, to z czystym sumieniem stwierdzam, że i nowa wersja mi się spodobała. |
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
|
Operator EdukacjaŻeglarska.pl:
Studio KARTA
ul. Szeroka 5
55-081 Borzygniew
k/Wrocławia
telefon:
mobile (+48) 512-385-906
e-mail:
biuro[@]edukacjazeglarska.pl
Wszelkie prawa zastrzeżone 2013-2025 © EdukacjaŻeglarska.pl - Mariusz Zawiszewski